Doda uderza też w Stinga: Ambitniejsza, bo latała nad sceną, a on stał
Sylwestrowe koncerty to zawsze wielkie wydarzenie, które przyciąga uwagę milionów widzów. W tym roku na scenie Telewizji Polskiej wystąpiły dwie ikony muzyki – Doda i Sting. Choć oboje zaprezentowali się z najlepszej strony, to jednak ich podejście do występu i show znacząco się różniło. Dorota Rabczewska, znana jako Doda, nie kryła swojego zdania na temat występu legendarnego artysty, sugerując, że jest od niego bardziej ambitna. Co dokładnie powiedziała i jak oceniła sylwestrowe show? Zapraszamy do lektury.
Doda o występie Stinga – czy jest od niego ambitniejsza?

Podczas “Sylwestra z Dwójką” Sting zachwycił widzów swoim głosem i skromnością. Jego minimalistyczne podejście do występu – stojąc w jednym miejscu i śpiewając – spotkało się z wieloma pochwałami. Jednak Doda, która na tej samej imprezie zaprezentowała spektakularne show, nie podzielała entuzjazmu wobec takiego stylu. W mediach społecznościowych piosenkarka wyraziła swoje zdanie, podkreślając, że dla niej bycie artystą to nie tylko śpiewanie, ale także kreatywność i ambicja w tworzeniu widowiska.
„Każdy artysta ma do wyboru: dostać swoją stawkę, wyjść i zaśpiewać albo wyjść i zrobić wszystko jeszcze poza tym. I ja zawsze wybierałam to drugie, ponieważ dla mnie to jest równoznaczne z byciem ambitnym, pomysłowym, kreatywnym i szalonym” – mówiła Doda. Podkreśliła, że jej występ był pełen choreografii, efektów pirotechnicznych oraz nawet latania na specjalnej platformie nad sceną, co miało podkreślić jej zaangażowanie i profesjonalizm.
Kontrast między minimalistycznym a spektakularnym show

Sting, jako legenda muzyki, postawił na prostotę i skupienie na muzyce. Jego występ był klasyczny, bez zbędnych dodatków, co dla wielu fanów było kwintesencją prawdziwego koncertu. Z kolei Doda pokazała, że scena to dla niej miejsce do wyrażania siebie w pełni – z tańcem, kostiumami i efektami specjalnymi. Jej zdaniem takie podejście świadczy o ambicji i kreatywności, które są nieodłącznym elementem bycia artystą w dzisiejszych czasach.
Piosenkarka przyznała również, że choć Sting jest legendą i świetnie śpiewa, to jednak ona nie potrafiłaby ograniczyć się tylko do stania i śpiewania. „Owszem, świetnie śpiewa. Owszem, jest legendą. Ale ja tak nie umiem” – podsumowała.
Różnorodność muzyczna na scenie – klucz do sukcesu

Doda zwróciła także uwagę na to, jak ważna jest różnorodność muzyczna podczas takich wydarzeń jak sylwester. „Nie da się całe życie oglądać tylko Stinga, ja bym się zanudziła. Nie da się też całe życie oglądać Dody, bo bym była przebodźcowana” – mówiła. Według niej, różne charaktery, osobowości i style sceniczne sprawiają, że scena jest barwna i atrakcyjna dla szerokiego grona odbiorców.
Podkreśliła, że każdy artysta wnosi coś unikalnego, co tworzy pełny obraz muzycznego wydarzenia. Dzięki temu widzowie mogą wybierać to, co im najbardziej odpowiada, a scena nie staje się monotonna.
Podsumowanie – ambicja i kreatywność w showbiznesie

Sylwestrowe występy Dody i Stinga pokazały dwa różne podejścia do bycia artystą na scenie. Sting postawił na klasykę i skupienie na muzyce, natomiast Doda zaprezentowała pełne energii, efektowne widowisko, które podkreśliło jej ambicję i kreatywność. Piosenkarka nie kryje, że jest ambitniejsza, bo potrafi latać nad sceną i tworzyć spektakl, podczas gdy Sting stał w miejscu.
Różnorodność muzyczna i stylowa jest kluczem do sukcesu dużych wydarzeń, takich jak sylwester, ponieważ pozwala każdemu widzowi znaleźć coś dla siebie. Doda swoim komentarzem przypomniała, że bycie artystą to nie tylko śpiewanie, ale także tworzenie niezapomnianych przeżyć dla publiczności.
Co sądzisz o podejściu Dody i Stinga do występów na scenie? Podziel się swoją opinią w komentarzach i śledź nas na bieżąco, aby nie przegapić kolejnych gorących tematów ze świata muzyki!














